Higienicznie, czyściutko…

Dom

pexels-photo-179130

Już dziś zdawałoby się – nikogo nie trzeba przekonywać, namawiać do czystości i higieny. Każdy wie, że te dwa czynniki w dużym stopniu gwarantują mu zdrowie. A jednak… Jednak, gdy wracamy do Polski z krajów, które słyną z czystości, to nam wstyd, nawet jesteśmy przerażeni i zadajemy sobie pytania: Dlaczego u nas jest tak brudno?

Dlaczego wieczorem tramwaje i autobusy pełne są papierków walających się po podłodze? Dlaczego publiczne i niepubliczne toalety bywają tak niemożliwe brudne, wprost ohydne? Dlaczego dolne partie domów, kamienic są nieraz aż oblepione błotem, a klatki schodowe – nawet te niedawno odnawiane – pobazgrane, poobtłukiwane? Dlaczego nasze chodniki w czasie deszczu są pełne kałuż i nie można przejść, by nie mieć pończoch ochlapanych po kolana? (W Danii deszcze wciąż padają, ale pończochy nie są opryskiwane błotem!). Brakoróbstwo w układaniu płyt chodnikowych i w wielu innych sprawach daje się nam we znaki codziennie i niemal wszędzie.

Dlaczego? Czyżby dlatego, że nie dorośliśmy jeszcze do tej cywilizacji, która panuje w większości krajów europejskich? Czy może zbyt wielu spośród nas nie ma dostatecznej kultury? A może jest to lekceważenie tego, co nie moje? Plucie na ulicy, smarkanie na chodnik itd. to przecież nie tylko dowody braku kultury, ale i braku elementarnych wiadomości z dziedziny higieny, albo też ordynarne lekceważenie innych. Bo – nie łudźmy się! Bywa, że wystrojoną, uważającą się za kulturalną osobę przyłapiemy na tym, że smarka na chodnik bo myśli, że jej nikt nie widzi.

Ponoć poziom ucywilizowania mieszkańców mierzy się stanem urządzeń sanitarnych i nawykami higienicznymi. Jeśli to prawda, to stoimy daleko za bardzo wielu krajami, bo nasze sanitariaty – nie tylko publiczne, ale bywa, że i domowe – często są nie do pokazywania. Wystarczy zażółcony sedes, brudne ręczniki, nie dość czysta wanna, by wiedzieć, że z cywilizowanymi higienistami w tym domu nie mamy do czynienia. Naturalnie, że czystość jest ogromnie przyjemna. Ale bez przesady. Jeśli ktoś chodzi za mną i wyciera ściereczką klamki, których dotknęłam, to nie tylko jest źle wychowany, ale jest chory. Ma obsesję czystości lub chorobę zwaną perfekcjonizmem.

Powiązane wpisy