Malowanie

Dom

art-wall-brush-painting

Najpierw trzeba się zaopatrzyć w książeczkę o malowaniu mieszkań i dopiero wtedy przystępować do pracy, np. podczas wakacji, gdy większość domowników wyjechała. Trzeba sobie więc zaplanować wszystko po kolei. Zacząć od zaopatrzenia się w konieczny sprzęt i wyliczoną, odpowiednią ilość farby. Potem trzeba pokój opróżnić, a to co zostało okryć folią (np. z worków po nawozach lub od palt).

Podłogę warto też zasłonić gazetami, workami z folii lub posypać trocinami. Potem trzeba się będzie zająć zalepianiem szpar, dziur itp. i wyrównaniem ścian szpachelką. Wreszcie przystępujemy do mycia sufitu i ścian. Sufit myje się pędzlem ławkowcem, nabierając nim z wiadra czystą wodę. Potem zeskrobuje się szpachlą starą powłokę klejową i znowu to miejsce przemywa mokrym ławkowcem. Nie kaleczyć tynku! Po suficie skrobie się ściany i zmywa je wodą od góry ku dołowi. Po umyciu sufitu i ścian zmienia się gazety lub trociny (lepsze) zabezpieczające podłogę. Stare powłoki wapienne usuwa się na sucho, szpachlą. Stare powłoki klejowe (z klejem zwierzęcym), trudne do usunięcia, moczy się dłużej, a w końcu usuwa szczotką drucianą. Starych powłok malowanych farbami emulsyjnymi nie usuwa się, maluje po umyciu, znowu – emulsyjnie.

Najszybszym sposobem malowania jest rozpylanie farby rozpylaczem, a więc częścią ekwipunku odkurzacza. Ale najpierw gruntujemy. Zaczynamy, rzecz jasna – od sufitu. Gruntujemy najpierw roztworem mydła. Aby otrzymać 10 litrów gruntownika mydlanego, rozpuszczamy około 40 dag mydła szarego w 10 litrach czystej gorącej wody. Potem przecedzamy roztwór przez sito lub muślin. Gdyby zostały grudki mydła, to na powierzchni ścian mogłyby powstać plamy. Puszkę farby emulsyjnej dokładnie wymieszać i 2, 3 razy rozpylić po suficie. (Przedtem przepuścić przez muślin, by w farbie nie było grudek). Naturalnie, można też malować pędzlem. Barwinę z puszki trzeba rozcieńczyć wodą, nawet pół na pół lub biorąc na litr barwiny pół litra wody. Do następnych malowań można już farby nie rozcieńczać. Najczęściej do malowania sufitu używamy białej farby klejowej.

Jeśli w domu jest jakaś stara, pęknięta gumowa piłka do gry, to można jej połowę nałożyć na pędzel, a raczej na jego rączkę w ten sposób, aby zatrzymywała spływającą farbę. Szczególnie jest to ważne, gdy się maluje sufity i farba spływa niefachowcom za rękaw. Takie zabezpieczenie przydaje się również przy malowaniu ram okiennych. Z sufitu schodzimy do ścian, malując tzw. fasetę, to jest biały pas podsufitowy. Linię zetknięcia fasety z malowaną ścianą można pomalować ciemniejszym kolorem. Szerokość pasa fasety może nam optycznie skracać lub wydłużać ściany. W ogóle malowaniem możemy poszerzać, zwężać, skracać lub wydłużać ściany, naturalnie – optycznie.

Jeśli jednak sam nie czujesz się na siłach, zawsze można skorzystać z pomocy profesjonalistów, takich jak np. firma budowlana. Ważne tylko, żeby najpierw sprawdzić cennik na usługi budowlane.

Powiązane wpisy