Świeże powietrze

Dom

pexels-photo-189295

Choćbyśmy nie wiem jak wypucowali mieszkanie, jeśli go nie wywietrzymy, nasza praca nie będzie kompletna. Mieszkanie, w którym nie ma czym oddychać jest niehigieniczne i przykre. Ale są domy, w których nie otwiera się okien z zasady. Takie domy mają klimatyzację. Gdy ona działa, okien otwierać – praktycznie biorąc – nie wolno lub po prostu się nie da.

Klimatyzacja ma za zadanie nie tylko oziębiać wnętrze, ale i wymieniać w nim zużyte powietrze na nowe. Ponieważ jednak klimatyzacja na większą skalę wprowadzona została w tych krajach, w których upały są wprost nie do zniesienia, nikt tam okien otwierać nie chce, bo na dworze jest gorsze powietrze niż w domu (np. w Chicago, Nowym Jorku latem). Są klimatyzacje obejmujące cały gmach (jak np. u nas Pałac Kultury w Warszawie czy gmach Partii), ale są też urządzenia klimatyzacyjne, które instaluje się w oknie pokoju i one regulują temperaturę powietrza.

W naszych mieszkaniach i w naszym klimacie wystarczy latem i zimą odpowiednie wietrzenie. Latem zwykle przez całą dobę mamy otwarte okna, a na wsi – nieraz także i drzwi. Zimą otwieramy okna zależnie od temperatury w pokojach. Bywają tak silnie grzejące grzejniki, że i zimą trzeba mieszkać przy otwartym oknie. Ale bywają mieszkania, gdzie zimą wietrzy się za mało. Najlepiej jest wietrzyć przez otwarte górne okno – tak jak to się robi w wielu szkołach i biurach. Wiadomo, że ogrzane powietrze jest lżejsze i dąży ku górze, a zimne – opada w dół, ogrzewa się i znowu wędruje w górę. Jeśli w górze jest otwarte okno, to ciepłe, zużyte powietrze może wydostać się na zewnątrz. Ponieważ jednak tą samą drogą wchodzi też powietrze świeże, krążenie powietrza wciąż trwa.

Zbadano, że jeśli w pokoju o wymiarach 5 m długości, 4 m szerokości i 3 m wysokości otworzy się tylko lufcik o wymiarach 50 X 50 cm, to powietrze w takiej izbie zmieni się dopiero po 83 minutach. Jeśli w tym pokoju otworzymy całe okno o wymiarach 1 X 1,5 m, to wymiana powietrza nastąpi po 8 minutach. Jeśli zrobimy przeciąg – świeże powietrze napłynie i wyprze stare po niespełna jednej minucie. Doświadczenie odbywało się przy temperaturze wynoszącej na zewnątrz -5°C i +18°C w pokoju. Osoby, które boją się przeciągów jak ognia – niechże na drodze przeciągu nie stają! Ponadto przeciąg jest wtedy najbardziej groźny, gdy dotyczy zmiany temperatur. Na przykład, gdy ktoś wygrzewał się na słońcu, a potem nagle wszedł w zimny, silny prąd powietrza – to może dostać tzw. postrzału, ale nie są to zbyt częste przypadki.

Gdy coś się przypaliło, gdy zapachy kuchenne uprzykrzają życie – wówczas trzeba szybko wywietrzyć, a przeciąg dokona wymiany powietrza najszybciej. Dorosły człowiek wciąga dziennie w płuca około 12 m3 powietrza (czyli tyle, ile się mieści w pokoju o powierzchni 4 m 2, wysokim 3 m). Na minutę wdychamy 8 litrów powietrza, na godzinę około 500 litrów. Wydychamy dwutlenku węgla tyle, że w tym zużytym powietrzu jest go sto razy więcej niż w świeżym. Oczywiście, że nie jest obojętne dla naszych płuc i całego organizmu, czy wdychamy powietrze świeże, czy zanieczyszczone gazami, drobnoustrojami, kurzem i brudem.

Powiązane wpisy